FARMACEUTA

PO GODZINACH
Ikona powrót strzałka Ikona udostępnienia

Od leków do nut – wywiad z farmaceutką z pasją!

Czy wiesz, że farmacja i muzyka mogą iść w parze? Mgr farm. Beata Rychlewska-Kłaput to nie tylko doświadczona farmaceutka szpitalna, ale także utalentowana pianistka. W naszym wywiadzie opowiada, jak znalazła się w świecie leków i jak odkryła swoją pasję do klawiszy. Dowiedz się, jak Beata łączy w swoim życiu naukę i sztukę, i jak muzyka pomaga jej w codziennej pracy. Nie przegap tej inspirującej rozmowy z farmaceutką z pasją.

Od studiów do specjalizacji: Droga zawodowa farmaceutki

Ukończyłam studia farmaceutyczne w Krakowie 15 lat temu. Właściwie od samego początku związana jestem z farmacją szpitalną, a kilka lat temu zdobyłam również dyplom specjalisty w tej dziedzinie. Z pisaniem medycznym miałam do czynienia jeszcze na początku swojej kariery zawodowej, wtedy opublikowałam kilka prac poglądowych w czasopiśmie medycznym dla lekarzy i farmaceutów, ale dopiero od niedawna zajmuje się regularnym redagowaniem tekstów o tematyce zdrowotnej.

Farmacja: Wybór zawodu i co w nim najbardziej lubię

Z tego co pamiętam, wybór nie był dla mnie trudny. Od zawsze czułam, że chce pracować w sektorze opieki zdrowotnej, ale nie byłam przekonana do zostania lekarzem, gdyż zależało mi bardziej na profilaktyce. Poza tym kilkanaście lat temu zawód farmaceuty wydawał mi się obiecujący, dający wiele możliwości i dróg rozwoju. Najbardziej w swoim zawodzie lubię to, że moja wiedza jest bardzo praktyczna i cenna. Mam realny wpływ na zdrowie nie tylko pacjentów, ale również swoich bliskich. Umiejętność wyszukiwania wiarygodnych źródeł informacji (EBM) przydaje się właściwie za każdym razem, gdy pojawia się problem natury medycznej.

Dzieciństwo: Marzenia o zawodzie

Pamiętam, że jako dziecko chciałam być policjantem lub lekarzem. Chyba zawsze ważne było dla mnie pomaganie innym 😊

Gra na pianinie: Jak to się zaczęło?

Pomysł na taką rozrywkę narodził się zupełnie przypadkowo i niespodziewanie. Do tej pory sama się dziwię, że do tego doszło. Zawsze wydawało mi się, że gra na instrumencie jest czymś nieosiągalnym, tym bardziej w wieku dorosłym. Nie pochodzę z muzykalnej rodziny. Jako dziecko kilka razy miałam w rękach flet, a swój śpiew na lekcji muzyki w podstawówce pamiętam jako traumatyczne przeżycie, kiedy zmuszona byłam zaśpiewać coś solo przy cichym akompaniamencie pianina. Moja starsza córka uczęszcza do szkoły, w której dzieci mają okazję spróbować przeróżnych aktywności artystycznych, począwszy od rękodzieła, poprzez malarstwo, śpiew i wreszcie grę na instrumentach. Jeszcze przed pandemią rozpoczęła naukę gry na gitarze i pianinie, ale obostrzenia zmusiły nas do poszukiwania nauki gry w warunkach domowych, gdyż lekcje z nauczycielem nie były w tym czasie możliwe. Trafiłyśmy wówczas na aplikację do samodzielnej nauki gry na pianinie i tak się zaczęło. Córka co prawda traciła zainteresowanie, za to ja wstawałam codziennie wcześnie rano, przed wszystkimi domownikami, żeby móc chociaż troszkę poćwiczyć. Po głowie nieustannie chodziły mi jakieś melodie, a nocami śniłam o nutach sunących po pięciolinii 😊 Myślę, że początkowe podekscytowanie przerodziło się w pasję, która towarzyszy mi do dziś i wypełnia pozytywną energią i zapałem.

Ulubione utwory: Melodie, które zawsze wracają

Jest kilka utworów, które gram właściwie za każdym razem, kiedy siadam przy pianinie. „Dla Elizy” Beethovena traktuję jako rozgrzewkę, a dla czystej przyjemności lubię zagrać „River flows in you” oraz „Kiss the rain” skomponowane przez Yirumę.

Czas na hobby: Jak często gram na pianinie?

Gram kilka razy w tygodniu. Zazwyczaj kiedy pozostali domownicy grają w planszówki lub jedzą kolację, ja mam swój czas z pianinem. Na początku poświęcałam na ćwiczenia więcej czasu, wszystko było nowe i bardzo wymagające. Teraz kiedy już znam podstawy, nauka nowych utworów przychodzi znacznie łatwiej i daje więcej przyjemności.

Gra na pianinie: Ucieczka od codzienności

Gra na pianinie to dla mnie odskocznia od codziennych obowiązków i zmartwień. Wymaga mocnego skupienia, bycia tu i teraz. Sama aplikacja daje możliwość gry z podkładem muzycznym, a do wyboru są utwory różnych gatunków: klasyka, rock, pop, muzyka filmowa i wiele innych. W zależności od nastroju gram różne ulubione kawałki. Poza tym jest też satysfakcja. Gdy na ekranie wyświetlają się upragnione trzy gwiazdki, symbolizujące perfekcyjne wykonanie utworu – bez większych błędów, w odpowiednim tempie – ręce same rwą się do góry w geście triumfu😊

Rodzina: Najwierniejsi fani

Moja rodzina to nie tylko moi najbliżsi, ale również najwierniejsi fani! Nawet gdy zmagam się z natłokiem obowiązków, oni zawsze zachęcają mnie do choćby krótkiej gry na pianinie. Dzieci czasem „zamawiają” utwory z bajek i wtedy uczę się grać melodie np. z „Krainy lodu”, „Vaiany” i innych filmów animowanych.

Muzyka: Gust muzyczny na przestrzeni lat

Mój gust muzyczny zmienił się na przestrzeni lat. W młodości słuchałam przede wszystkim muzyki pop, teraz preferuję soul, grunge czy muzykę klasyczną. W pracy (podczas pisania) towarzyszą mi ostatnio akustyczne covery w wykonaniu Eiro Nareth.

Scena: Czy wystąpiłabym na scenie?

Kierunek muzyczny to dla mnie nadal nowość. Grę na pianinie w zaciszu domowym traktuję tylko i wyłącznie jako formę relaksu, a sama myśl o występowaniu na scenie jest dla mnie raczej przerażająca!

Twórczość: Czy tworzę własne utwory?

Zdecydowanie nie czuję się na siłach, aby tworzyć własne utwory. Jeśli chodzi o pokazywanie swojej twórczości to na dzień dzisiejszy myślę sobie, że chciałabym, aby gra na pianinie pozostała czymś całkowicie moim. Żyjemy w społeczeństwie nastawionym na sukces, w którym liczą się wyniki, czas, osiągnięcia. Oczywiście naturalną rzeczą jest, że porównujemy się do innych, w końcu jesteśmy tego uczeni od najmłodszych lat, jednak mam poczucie, że warto zastanowić się nad tym, nie dać się wciągnąć w ten „wyścig”, a w zamian za to dać sobie więcej przyjemności i akceptacji 😊

Relaks

“Ukochane dziecko”, czyli serial, który ciężko wymazać z pamięci

Jak zacząć recenzję tego serialu słowami innymi niż “to było genialne”? Nie wiem i myślę, że każdy po obejrzeniu tej produkcji będzie miał podobną zagwozdkę.

Zobacz więcej Czarna strzałka w prawo