FARMACEUTA

PO GODZINACH
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Ikona powrót strzałka Ikona udostępnienia
REKLAMA
REKLAMA

„Czasem trzeba odpuścić”. Czy Stelli uda się uratować rodzinę przed rozpadem?

Na platformę Netflix niedawno trafiła szwedzka produkcja, która cieszy się sporym zainteresowaniem wśród widzów. Zaopatrzcie się w chusteczki i siadajcie obejrzeć “Czasem trzeba odpuścić”.

Zaczyna się dość przewidywalnie

Stella (Josephine Bornebusch) to matka rozbrykanego synka i nastoletniej, zbuntowanej córki. Stara się najlepiej jak to możliwe wychowywać dzieci i prowadzić dom, choć jest to dla niej samej nie lada wysiłek. Z kolei jej mąż emocjonalnie jest całkowicie wycofany z życia rodziny. Już na pierwszy rzut oka widać, że są na skraju rozpadu i na cito potrzebują jakiejś „iskry”, która naprawiłaby ich relacje.

REKLAMA

Spontaniczna decyzja

Gdy do Stelli dociera niespodziewana informacja, postanawia odpuścić i postawić wszystko na jedną kartę.

Zabiera rodzinę na wspólną wycieczkę podczas, której ma nadzieję, że coś się zmieni. Pierwsze dni wyprawy nie są kolorowe. Wszyscy są jakby z innej bajki i nie potrafią się dogadać w najprostszych kwestiach. Nieobecność emocjonalna ojca jest tutaj „wisienką na torcie”. Budzi w widzu złość i jednocześnie współczucie dla kobiety, która w ogóle ma jeszcze chęci i siłę to wszystko ratować.

Stale towarzysząca ciekawość, czy uda im się naprawić swoje relacje i czy pojawi się ta „iskra”, powoduje, że film potrafi naprawdę wciągnąć.

REKLAMA
REKLAMA

Wzruszające zakończenie

Powiem szczerze, że to, co dzieje się na koniec filmu to emocjonalny rollercoaster. Oglądałam go raz i nie wiem czy przeoczyłam jakieś wątki w trakcie seansu czy zwyczajnie ich nie było, aby jeszcze bardziej zaskoczyć widza, ale zakończenie potrafi wzruszyć do łez.

Film zdecydowanie do obejrzenia z bliskimi. Pełen dialogów skłaniających do refleksji nad własnym życiem i relacjami. Polecam zerknąć!

Materiały prasowe: Netflix

REKLAMA
REKLAMA
Ocena użytkowników: 5

Relaks

Szybki i sycący obiad dla zapracowanego farmaceuty

Ostatnio naszło mnie na „jednogarnkowe danie”, które nawet po odgrzaniu będzie pyszne i zapełni brzuszek na kolejną część dnia. W ten sposób przypomniałam sobie o istnieniu zapiekanek makaronowych…

Zobacz więcej Czarna strzałka w prawo