Kukułcze jajo kolejna część sagi o Fjallbace
Camilla Lackberg jest szwedzką pisarką, której fenomen powstał w chwili przełożenia na język polski jej pierwszej powieści z sagi o Fjallbace “Księżniczka lodu” w 2009 roku. Kukułcze jajo jest już 11 tomem z sagi, gdzie różne nikczemne i niepoprawne rzeczy dzieją się w tym małym mieście położonym na obrzeżach Szwecji.
autor: Camila Lackberg
cykl: Saga o Fjallbace (11 tom)
Ocena recenzenta: 10/10

Wiem wiem, że może dla Was to zamierzchłe czasy, kiedy na ulicach jeździły dorożki a latarnie były gaszone przez latarnika ale mogę potwierdzić, że tak było. Powieści C. Lackberg zostały przetłumaczone na 43 języki…
Główna bohaterka, Erica Falck, która również jest pisarką i tak jak nasza autorka odnosi sukcesy międzynarodowe. Jej główną twórczością są kryminały oraz biografie. Jej mąż Partick jest miejscowym oficerem policji. Tworzą z Eriką dobry duet zawodowy jak i rodzinny. Za każdym razem, gdy w miasteczku coś się dzieje wspomagają się wzajemną wiedzą i doświadczeniem.
W najnowszej części, już po przeczytaniu pierwszych piętnastu stron, odkrywamy informacje o zabójstwie artysty. I to na dzień przed planowaną wystawą! Następnego dnia odkrywamy kolejne morderstwo. Tym razem niestety ginie rodzina. Szereg komplikacji, powrotów do przeszłości i chęć wyjaśnienia zamiecionych pod dywan spraw sprzed parunastu lat doprowadza nas do prawie “happy” endu. Oczywiście nic by się nie udało gdyby nie pomoc Eriki i Patricka.
Nie bójcie się tej sagi – wydaje się, że 11 części to dużo, ale zaręczam, że jesteście w stanie przeczytać ją w ciągu dwóch tygodni.
Ogólna ocena i odbiór pozytywny – akcja jest dobrze zbudowana, akcja, napięcie, reakcja i rozwikłanie zagadki, nie ma zbędnie powyciąganych wątków jak makaron spaghetti.
Materiały prasowe Wydawnictwo Czarna Owca
