Mgr farm. Hania Przerada o marzeniach, macierzyństwie i życiowych wyborach. Farmaceutka z pasją!
Hania Przerada jest magistrem farmacji – absolwentką Gdańskiego Uniwerytetu Medycznego. Skończyła także studia podyplomowe z opieki farmaceutycznej w geriatii. Od marca 2021 prowadzi profil Gapownik Farmaceutyczny – miejsce, gdzie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem. W dzisiejszym wywiadzie poznamy trochę jej prywatną strefę – porozmawiamy o macierzyństwie, wyzwaniach i marzeniach.
M: Hej Hania, miło, że znalazłaś czas, żeby Nam trochę opowiedzieć o swoich zainteresowaniach i życiu prywatnym. Zdradź Nam co ostatnio pochłania największą część Twojego czasu wolnego?
H: Mój czas pochłania głównie rodzina. Jestem na takim etapie życia, że nie powiem Wam nic ciekawego 🙂. Tak czy inaczej, naprawdę cała moja energia jest poświęcona rodzinie, ponieważ mam trójkę dzieci. Mogę udawać i opowiadać różne historie, czego to ja nie robię ale to tak nie wygląda. Mam jednak nadzieję, że pewnego dnia przejdę na inny etap życia i wtedy będzie to bardziej spektakularna historia.
M: Mogę powiedzieć, że obserwuję Cię już od kilku lat. Na początku powiedziałaś, że jesteś znana w wąskiej grupie, ja jednak śmiało stwierdzam, że jesteś jedną z najbardziej rozpoznawalnych farmaceutek w Polsce. W tej chwili też zdaję sobie sprawę, że jesteś na urlopie macierzyńskim, co nie spowodowało spadku zainteresowania obserwatorów. Zauważyłam, że dużo podróżujesz.
Jak opisałbyś 3 najczęściej odwiedzane miejsca? Na pewno odwiedziłeś więcej niż jedno, ale jakie 3 miejsca przychodzą Ci jako pierwsze na myśl?
H: Myślę, że to Podlasie. Podlasie jest świetne dla rodziny, ale nawet jeśli nie masz dzieci, warto tam pojechać. I zawsze wracamy do Szwecji. Jesteśmy zafascynowani tym krajem. Często tam wracamy, mimo że mieszkaliśmy w Szwecji jakiś czas i pracowaliśmy. To nas ukształtowało, choć nie zostaliśmy tam na długo. Ale nasze podejście do pracy, życia, spędzania czasu wolnego w nas zostało.
W tym roku znów płyniemy promem do Karlskrony, potem z dziećmi do Kopenhagi i do Legolandu. Wszystkie nasze podróże są dla dzieci. Nie ma czegoś takiego jak zostawienie dzieci i wyjazd do Brazylii. Uwielbiamy podróżować, ale powiem szczerze, że nie ma znaczenia, dokąd jedziemy. Odkryłam to niedawno, że dla mnie motywacją do podróży są ludzie, których spotykam. Na przykład długo myślę o tych spotkaniach, z jakimiś nowymi ludźmi, których poznajemy, dlatego tak lubię Podlasie, bo są tam bardzo otwarci ludzie.
W Szwecji ludzie nie są tak otwarci jak na Podlasiu, ale podziwiam ich podejście do życia. Nieważne gdzie się udasz, ważne jest, abyś zawsze znalazł tam coś, co da ci do myślenia, a potem zainspiruje, bo ważne jest, aby znaleźć coś takiego..
Tak, Skandynawowie są zdecydowanie ludźmi, którzy powinni nauczyć Polaków jak łączyć życie z pracą.

M: A czy masz/macie jakieś podróżnicze marzenia? To znaczy, czy jest miejsce, do którego wszyscy chcielibyście pojechać?
H: Nie wiem nawet, czy wszyscy razem, ale chciałabym pojechać z mężem do Meksyku. Wiem, że mój syn bardzo chciałby pojechać do Japonii, bo trenuje karate.. A mój njstarszy syn chciał zobaczyć stadion Camp Nou w Barcelonie – to już mamy odhaczone 🙂 A najmłodsza jest za młoda, żeby cokolwiek powiedzieć. Więc dla nas, Meksyk.
M: Macie trójkę dzieci, wydaje się, że nie jest to łatwa sprawa logistycznie…Jak z mężem radzicie sobie z tym chaosem?
H: W jednym zdaniu powiem, że mam wspaniałego męża. Kiedy ja jestem zmęczona, odciąża mnie od obowiązków jak może. Pracuje na cały etat więc też nie chodzi wypoczęty. Dzielimy się obowiązkami, po prostu współpracujemy.
W ciągu dnia nie mamy pomocy, wszystko ogarniamy sami. Fajnie, że mamy teściów w Gdyni, dlatego możemy podrzucić niekiedy dzieci. Ale w ciągu dnia nie mamy nikogo. Zawsze jesteśmy zdani na siebie. Mamy też dobre relacje z sąsiadami, jeśli kogoś potrzebuje, zawsze znajdę pomoc. Nie szukam osób, które zabiorą moje dziecko na dwie godziny, bo już nie mam na to siły..
M: Wiele kobiet ciężko przeżywa ciąże, poród i powrót “do siebie” po ciąży. Jak było u Ciebie?
H: Niedawno spotkałam kobietę przed szkołą mojego dziecka. Miała piątkę dzieci, nie mogłam przestać o niej myśleć. Zasnęłam, wstałam, pomyślałam o niej. I to co najbardziej mnie intrygowało to to, że była taka zadbana i uśmiechnięta.Pomyślałam: “Jezu, ona wygląda lepiej ode mnie i jak ona to robi?” Dla mnie, trzecia ciąża była sporym obciążeniem organizmu. Bardzo powoli wracam do siebie.
M: A czy możesz stwierdzić, że macierzyństwo to coś, co dodaje Ci skrzydeł? Czy jest to dla Ciebie pewnego rodzaju siła napędowa do życia?
H: Myślę, że wiele kobiet, które zostały matkami, prawdopodobnie może powiedzieć to samo. Że to było jak odkrycie innej prawdy i nagle okazuje się, że inne rzeczy są ważne, a Ty jesteś bardziej empatycznym człowiekiem.. i potrafisz zrozumieć innych ludzi. Bo jeśli mam teraz trójkę dzieci, to są one zupełnie inne, więc automatycznie jestem w stanie zrozumieć, że po prostu różnimy się od siebie jako ludzie i jestem w stanie zaakceptować wiele rzeczy. Śmiało mogę stwierdzić, że każdy, kto jest rodzicem, może coś takiego powiedzieć. Rodzicielstwo uczy akceptacji i tolerancji . Myślę, że bycie rodzicem pokazuje, że nie możesz wszystkiego zaplanować. Niedawno miałam sytuację, w której powiedziałam: “Jezu, to jest na wózek do biegania, możesz włożyć dziecko, a ono tam jest i można z nim robić różne rzeczy. dodałam sobie, że będę biegać w każdy wtorek!” Potem okazało się, że nie, bo wyszło po drodze tysiące innych rzeczy…

M: Aporpos biegania, jest to chyba jedna z Twoich pasji, prawda?
H: Bardzo lubię sport, angażuje też w niego swoje dzieci.Lubię biegać, po treningu czuję się po prostu szczęśliwa, mam duży wyrzut endorfin. Obecnie nie biegam, więcej spaceruje, z uwagi na to, że czuje się przemęczona.
M: Preferujesz aktywny, czy bierny wypoczynek?
H: Wszystko zależy od tego, czy jestem zmęczona czy nie. Zdecydowanie aktywność fizyczna pozwala mi się odprężyć. Uważam, że nie można się do niczego zmuszać. Jeśli mam ochotę pobiegać (i mam na to czas) to idę się przebiec, jeśli czuje że nie mam siły i ochoty – idę na spacer.. Oczywiście głównym organizatorem jest mój mąż bo to on jest mistrzem organizacji 🙂
Zdarzają się bunty w naszego 9 latka, np. kiedy nie chce podjechać rowerem pod górkę, ale na to też mamy sposoby.
M: Wracając do tematu macierzyństwa. Czy pytałaś swoich dzieci kim chcą zostać w przyszłości? Czy też jest to zostanie farmaceutom?
H: Najmłodsza jeszcze nie ma za wiele do powiedzenia, bo nie mówi 😉 Starszy syn, który ma 11 lat ma bardzo dobre umiejętności komunikacyjne i bardzo dobrze opisuje różne sytuacje. Wiem, że chce zostać komentatorem sportowym lub dziennikarzem, co jest bardzo ciekawe, bo ja kiedyś jak byłam mała też chciałam zostać dziennikarką i momentami piosenkarką 🙂. Młodszy zaś świetnie odnajduje się w organizacji przestrzeni, składa świetnie elementy i mógłabym przypuszczać że sprawdziłby się jako architekt. Cieszy mnie to, że moje dzieci mają tak otwarte głowy i nie zamykają swoich marzeń do działalności w internecie, co jest teraz popularne wśród dzieciaków.
M: Wspomniałaś, że chciałaś zostać dziennikarką, jak to się stało że zostałaś farmaceutką?
H:Ten zawód narzucili mi rodzice,. Jako dziecko niewiele o tym myślałam i nie miałam na ten temat refleksji. Kiedyś farmaceuta był zawodem wielopokoleniowym, dziś się to zmieniło. Dlatego w domu zostałam “zaprogramowana” na to, że zostanę farmaceutką.
M: Czy żałujesz swojego wyboru zawodowego?
H: Tutaj nie mogę odpowiedzieć wprost. Prawdą jest że w momencie kiedy stawałam się coraz bardziej świadomym człowiekiem, bardzo przybił mnie fakt, że nie do końca wiem co chcę robić ze swoim życiem.
Będąc w wieku, w którym wybieramy studia, nie jesteśmy jeszcze w stanie wiedzieć, co chcemy robić. Jesteśmy zwyczajnie zbyt młodzi. Ja na przykład dzięki swojemu doświadczeniu jestem w stanie dać swoim dzieciom wolną rękę i powiedzieć im, żeby np. zrobiły sobie przerwę w edukacji, jeśli będą tego potrzebować, by znaleźć swoją ścieżkę.
M: Myślę, że dużo osób kojarzy Cię jako gapownik_farmaceutyczny i chyba śmiało mogę powiedzieć, że prowadzenie Social Mediów także należy do Twojego kręgu zainteresowań? Co zmotywowało Cię do założenia portalu?
H: Zacznijmy od tego, że nie spodziewałam się, że to konto zyska taką popularność. Pomysł wyszedł naturalnie, widać to też po moim profilu. Często robię coś bez większego planowania, co może być zabawne ale ma to być dla ludzi. Często dostaję filmiki, posty od obserwujących mnie osób i nie czekam, muszę od razu się do tego odnieść.. Niestety brakuje mi niekiedy czasu. Wszelkie nagrania, rolki czy posty tworzę bardzo szybko.
M: Podsumowując to robisz pewnego rodzaju RTM (Real Time Marketing) w obszarze farmaceutycznym.
H: Chyba tak, działam bardzo szybko i odnoszę się często do aktualnych trendów.
M: Bardzo dobrze, że to robisz, Twój content jest nie tylko zabawy ale i merytoryczny. Sama często czekam na relacje od Ciebie. Jesteś takim Make Life Harder farmacji. A z badań wiem, że farmaceuci potrzebują takiego contentu. Konta takie jak Twoje są bardzo wartościowe dla społeczeństwa, ponieważ pokazują jak naprawde funkcjonuje i wygląda człowiek.
H: Ja sobie myślę, że ja po prostu jestem przeciętna a każdy w social mediach chce być wyjątkowy, a tak podsumowując to wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi.
M: I to bardzo ciekawe zdanie, bo z moich obserwacji to właśnie osoby, które chcą pokazać nieprzeciętne życie są przeciętne ponieważ jest ich większość i content Twojego typu można nazwać nieprzeciętnym. Jest to paradoks naszych czasów. I myślę, że tym możemy zakończyć nasz wywiad.
H: Bardzo miło takie słowa usłyszeć 🙂
M: Haniu, bardzo dziękuję Ci za wywiad, myślę że ujawniłaś wiele ciekawych tematów. Było niezmiernie miło z Tobą rozmawiać.
H: Dziękuję i do usłyszenia 🙂
Sprawdź również: Farmaceuci w świecie mediów społecznościowych – rozmowa z mgr farm. Hanną Przeradą (@gapownik _ farmaceutyczny )
