Dołęga (nie)gotuje: Wege wrap rzymski
Wszyscy moi znajomi wiedzą, że kucharka ze mnie mierna. Jedyny plus mojego gotowania jest taki, że nie przypalam wody na herbatę. Mam mnóstwo chęci i z zazdrością oglądam instagramowe przepisy, które obiecują smaczny i prosty posiłek. Bądźmy szczerzy w każdym z Nas budzi się masterchef, gdy widzi przysmaki od Rozkosznego czy Rutkowskiej… Co więcej uwielbiam dobrze zjeść. Gdybyście zobaczyli moje miesięczne wyciągi z konta to dowiedzielibyście się, że wydaję małą fortunę na jedzenie- restauracje, piekarnie, cukiernie itp. Zapewne już dawno mogłabym za to kupić apartament na Złotej 😛
Kilka słów wstępu
Właściwie pogodziłam się z tym, że moim daniem popisowym będzie szakszuka. No i może tosty. Jednak na fali mojego zeszłorocznego sukcesu z powrotem do prowadzenia samochodu, na tydzień przed Nowym Rokiem przyszła do mnie pewna myśl- a co jeśli w 2025 nauczę się gotować? Bliscy podeszli do mojego pomysłu z rezerwą, co właściwie nie powinno mnie dziwić- jestem znana ze słomianego zapału. Przypomniałam sobie, jak zagryzałam zęby za każdym razem gdy samochód mi gasł na ulicy i jak teraz bez najmniejszego problemu robię trasę z Warszawy do Lublina.
Podeszłam do tematu wyjątkowo skrupulatnie. Zapisałam sobie cel: przynajmniej 3 razy w tygodniu będę gotować całodniowy jadłospis, łącznie z obiadem. Być może wyda Wam się to mało ambitne, ale znając siebie wiedziałam, że będzie to nie lada wyczyn. Obejrzałam mnóstwo filmików i przepisów na proste przepisy dla każdego. Zamówiłam też zestaw warzyw od lokalnych rolników, aby wykorzystać „najlepszej jakości składniki”. W kilku słowach- poczyniłam wszelkie przygotowania, aby misja zdrowe żywienie okazała się sukcesem. I odkąd wróciłam z noworocznego wyjazdu sprawdzam siebie.
Przez najbliższe tygodnie będę się dzieliła z Wami efektami moich działań wraz ze szczerą opinią tajemniczego testera. Liczę na to, że będziecie towarzyszyć mi w tej drodze i podzielicie się swoimi przepisami i opiniami!
Przepis numer 1- Wege wrap rzymski (oczywiście można też wybrać opcje z kurczakiem)
Składniki
- 1 opakowanie Gyros wege kurczak (Lidl)
- Kilka liści sałaty rzymskiej
- Kilka pomidorków koktajlowych
- Ulubione warzywa- papryka, cebula, ogórek
- 3 łyżeczki sera chedar w wiórkach- w wersji 100% vege można zamienić na ser wegański lub bez sera
- Tortilla pełnoziarnista
Sos
- 0,5 opakowania Skyra naturalnego lub jogurtu greckiego
- 0,5 opakowania Skyra naturalnego lub jogurtu greckiego
- 2 łyżki majonezu vege/zwykłego
- 1 łyżka musztardy miodowej
- Odrobina soku z cytryny
- Pieprz, sól, mięta, płatki chili+ ulubione przyprawy
Czas przygotowania: 10 minut (chyba, że smażycie kurczaka)
Przygotowanie
Liście sałaty umyłam oraz pokroiłam w paseczki, pomidorki przekroiłam na pół, paprykę i cebulę w paski. W międzyczasie do airfryera włożyłam opakowanie gyrosa wege na 6 minut 180 stopni. Czas na sos, czy może bardziej dressing. W misce (nie małej miseczce) umieściłam pół opakowania skyra naturalnego, następnie dodałam 2 łyżki majonezu ( można więcej, jak ktoś lubi smak majonezowy) oraz łyżkę musztardy miodowej. Przyprawiłam ulubionymi dodatkami, a następnie wrzuciłam warzywa oraz ser chedar. Całość wymieszałam. Na rozgrzaną patelnię do naleśników położyłam tortillę i po 2 minutach zdjęłam z ognia. Do tortilli wsypałam warzywa z dressingiem, a następnie gyros. I gotowe! Porcja starczyła na 2 wrapy.
Łatwość przygotowania: 1/5
Ocena Tajemniczego Testera: 8/10
Plusy:
- czas przygotowania
- dobre doprawienie
Minusy:
- tortilla mogłaby być bardziej chrupiąca
- za dużo warzyw (to akurat preferencje Tajemniczego Testera)
Jak widzicie Tester należy do tych bardziej wybrednych. Być może nie jest to zbyt ambitne danie, ale na początek nie chciałam się zdemotywować możliwą porażką. Obiecuję, że w następnych tygodniach poprzeczka zostanie zawieszona wyżej.
Do zobaczenia!
