Przez dzikie Góry Złote. Maciej na szlaku.
Pośród czeskiej części Gór Złotych, zaledwie kilka kilometrów od polsko-czeskiej granicy, kryje się miejsce, które zaskakuje swoją urodą, spokojem i historią. Račí údolí, czyli Dolina Raków, to idealna propozycja na rodzinny spacer, krótką wycieczkę z pięknymi widokami, a także odpoczynek w klimatycznym miejscu z secesyjnym sznytem.
Dolina liczy sobie około 8 kilometrów długości, ale nie trzeba przechodzić całej, by poczuć jej urok. Nawet krótki spacer jej dolnym odcinkiem wystarczy, by zakochać się w tym zakątku Gór Złotych.
Gdzie leży Dolina Raków?
Račí údolí znajduje się ok. 2 km na południe od miasta Javorník, położonego we wschodnich Sudetach, tuż przy granicy z Polską. Przez dolinę płynie potok Račí potok (czyli Rakowy Potok) – od którego pochodzi nazwa miejsca.
Spacer przez dolinę — co warto zobaczyć?
Račí údolí to jedno z tych miejsc, gdzie natura i historia przenikają się na każdym kroku. Poniższa propozycja to około 5-kilometrowa, niezbyt trudna pętla, którą można spokojnie pokonać w 1,5–2 godziny, robiąc po drodze zdjęcia i przerwy. Oto, co czeka po drodze:

1. Tancírna — kulturalna perełka ukryta w dolinie
Już na samym początku marszu, po zaledwie 200 metrach, po lewej stronie wyłania się secesyjna Tancírna. To wyjątkowy budynek, który wygląda jak wyjęty prosto z alpejskiej pocztówki. Powstał w 1906 roku z inicjatywy biskupa wrocławskiego Georga Koppa, tego samego, który zbudował m.in. schronisko na Šeráku. Tancírna miała być miejscem zabaw dla mieszkańców i turystów — odbywały się tu tańce, koncerty i spotkania towarzyskie.
Po II wojnie światowej budynek podupadł, a na początku XXI wieku był już kompletną ruiną. Na szczęście gmina Bernartice postanowiła go uratować. Po generalnym remoncie w 2015 roku, Tancírna znów tętni życiem. Działa tu kawiarnia (czynna sezonowo, głównie w weekendy), odbywają się wydarzenia kulturalne i imprezy plenerowe. Warto tu wrócić po zakończeniu wędrówki.

2. Podejście na Čertovą kazatelnu, czyli Diabelską Ambonę
Szlak prowadzi dalej zielonymi oznaczeniami i od razu czeka nas bardziej stromy odcinek. Zakosami pniemy się w górę, zyskując szybko wysokość. Wysiłek wynagradza malowniczy punkt widokowy: Čertova kazatelna (Diabelska Ambona), położony na wysokości 456 m n.p.m.
To skalna wychodnia z zabezpieczeniem w postaci barierki. Choć nie ma tu szerokiej górskiej panoramy, widok na całą dolinę,wijący się potok, lasy i wzgórza — robi naprawdę duże wrażenie. Nieco powyżej ambony znajduje się wiata turystyczna z miejscem na ognisko.

3. Ruiny zamku Rychleby — historia na wyciągnięcie ręki
Z Diabelskiej Ambony kontynuujemy wędrówkę, tym razem czerwonym szlakiem. Po niecałym kilometrze docieramy do ruin zamku Rychleby — jednej z głównych atrakcji całej doliny.
Zamek powstał w XIII wieku i miał za zadanie chronić Solny Trakt — szlak handlowy prowadzący z Wrocławia na Morawy. Sól była wówczas cennym surowcem, więc strategiczne położenie zamku miało ogromne znaczenie. Niestety, zamek nie przetrwał długo. W 1428 roku został zniszczony przez husytów i od tamtej pory popadał w ruinę.
Dziś pozostałości zamku są dobrze zachowane. Można wejść na fragment dawnej wieży i z niej spojrzeć na Dolinę Raków z innej perspektywy. Obok znajduje się kolejne miejsce ogniskowe, idealne na dłuższy piknik w cieniu ruin.

4. Powrót wzdłuż potoku — relaks i piękne widoki
Z ruin zamku czerwony szlak sprowadza nas z powrotem w dolinę. Po zejściu na asfaltową drogę skręcamy w lewo i kontynuujemy spacer niebieskim szlakiem. To bardzo przyjemny odcinek – idziemy równolegle do potoku, mijając niewielkie formacje skalne, mostki i malownicze zakręty doliny.
Po około 1,5 kilometra znów jesteśmy pod Tancírną. Jeśli działa kawiarnia, to idealny moment na kawę, herbatę lub lody w naprawdę wyjątkowych okolicznościach.

Na zakończenie – „Koniec Świata”
Z Tancírny do parkingu zostało już tylko ok. 200 metrów marszu. Ale zanim wrócicie do auta, zróbcie sobie zdjęcie przy słynnej tabliczce z napisem „Koniec Świata”. To zabawny i symboliczny akcent, który sprawił, że Dolina Raków na stałe wpisała się w świadomość czeskich (i nie tylko!) miłośników górskich wędrówek.
