FARMACEUTA

PO GODZINACH
Ikona powrót strzałka Ikona udostępnienia

Praca sezonowa w aptece na Półwyspie Helskim

Oczywistym faktem jest iż coraz więcej farmaceutów w Polsce (pracujących na co dzień w aptekach ogólnodostępnych) szuka ciekawszej alternatywy dla – co tu ukrywać – swojej codziennej żmudnej rutyny. Praca w aptece wiąże się oczywiście z olbrzymią ilością obowiązków, stresem, wymuszonymi nadgodzinami, często również z odmiennymi zdaniami personelu w temacie palących kwestii aptecznych. Cały ten kołowrót powtarzający się systematycznie – wręcz każdego dnia może przyprawić o spadek nastroju, drażliwość, przewlekłe zmęczenie a nawet brak chęci do wykonywania codziennych obowiązków. Czy jest prosta recepta na dodanie promyków słońca (dosłownie oraz w przenośni!) do pracy farmaceuty? Sezonowe wyjazdy do aptek ,,na drugim końcu Polski,, wydają się strzałem w dziesiątkę!

mgr farm. Katarzyna Kurkowska

Dla każdego coś dobrego

Mogę śmiało zacząć ten wpis od stwierdzenia że to właśnie popularnemu cypelkowi – czyli Półwyspowi Helskiemu (na czele z moją ukochaną Jastarnią) oddałam swoje farmaceutyczne serce. Jest to destynacja do której zmierzam praktycznie rokrocznie z olbrzymim uśmiechem i błogością, nie mogąc doczekać się spotkania z apteką oraz personelem który tworzy tak bliskie memu sercu miejsce.

Oczywiście w zatłoczonych wakacyjnych miejscowościach ruch w aptekach jest olbrzymi tak więc farmaceuci wybierając wyjazdy ,,na sezon,, nie mogą nastawiać się na prace biurowe, czy na zapleczu apteki. Oczywistym jest iż jesteśmy olbrzymią pomocą i wsparciem dla stałego personelu i naszym głównym obowiązkiem zawsze będzie w pierwszej kolejności ,,przemielenie,, dużej ilości pacjentów a dopiero w dalszej kolejności pozostałe czynności apteczne.

Tak naprawdę Ci z Nas którzy zastanawiają się czy to praca dla nich oraz czy daliby radę muszą odpowiedzieć sobie na kilka pytań, a te podstawowe to: czy lubię kontakt z pacjentem? Czy mam duszę podróżnika i nie będę tęsknił za domem oraz lub może przede wszystkim: czy jestem gotowy na przygodę?

Praca, a może odpoczynek?

Tak naprawdę dla mnie wszystko po trochu. Pobyt nad morzem zwłaszcza polskim – tak zdrowotnym, pełnym dobroczynnych właściwości jest czymś dla mnie obowiązkowym. To jak woda którą pić trzeba, bo organizm tego się domaga. Półwysep Helski ze swoją nadprzyrodzoną aurą dodatkowo zawsze wzbudzał we mnie olbrzymie pokłady sił witalnych, energii, marzeń i chęci do życia. Jak zawsze praca w aptece była dla mnie męcząca, wręcz nużąca to w tak pięknych okolicznościach przyrody ze świadomością że plaża jest tuż obok, a o północy zaczyna ledwo zmierzchać apteka wydaję się czymś lekkim i przyjemnym, wręcz radosnym, ekstatycznym. Tak naprawdę myślę iż ilość endorfin które kręcą się po moim organizmie każdego pięknego słonecznego nadmorskiego dnia kontrolują moje myśli i emocję. Idąc tym tropem moje nogi nie czują zmęczenia, oczy znużenia a mózg nie jest przebodźcowany.

Praca idealna…czy praca pułapka?

Każdy musi sam sobie odpowiedzieć na to pytanie. Dla mnie jest to zdecydowanie praca idealna. Nie zliczę ilości wycieczek, przepięknych miejsc które zobaczyłam, kilometrów które przeszłam dzięki właśnie sezonowej pracy nad morzem. Tak naprawdę ten rodzaj pracy z moich obserwacji jest dobry i przynosi wiele radości dla tych z nas którzy funkcjonują na co dzień na wysokim poziomie energetycznym, mają spore wymagania względem życia oraz mają osobowość ekstrawertyczną. Z pewnością farmaceuci z flegmatycznym usposobieniem, cechami introwertyzmu oraz przyzwyczajeniem do szeroko pojętego wygodnictwa nie sprawdzą się w tego typu pracy wyjazdowej w aptece sezonowej która co tu dużo mówić jest wymagająca.

Podsumowanie

Absolutnie każdego farmaceutę – znużonego codziennym życiem zachęcam do porzucenia na jakiś czas swojej bezpiecznej przystani i udaniu się w podróż pełną niewiadomych, nowych wrażeń oraz nowych znajomości. Praca w aptece nad morzem, na mazurach, może w górach bądź w jakiejś totalnej głuszy kompletnie nas wyluzuje i obiecuję! Nauczy mnóstwa ciekawych rzeczy na nasz temat. Poćwiczymy hart ducha, zjemy lokalne jedzonko, zakochamy się w zachodach słońca. Moja praca w aptece sezonowej ma zdecydowanie ( choć odwiedziłam jeszcze inne miejscowości) smak Półwyspu Helskiego. Jest to smak śledzi, owocowej bezy i pasty z makreli.

Relaks

Rutkowska od kuchni: Viralowy wrap!

W ostatnim tygodniu TikToka zalała fala viralowych filmików z wrapem, którego możesz przygotować z dwóch składników. Także zapraszam, bo przygotowanie jest dziecinnie proste i mało czasochłonne. Najwięcej czasu zajmuje pieczenie!

Zobacz więcej Czarna strzałka w prawo