FARMACEUTA

PO GODZINACH
Ikona powrót strzałka Ikona udostępnienia

Jagodowy szlak w Beskidzie Żywieckim. Maciej na szlaku.

Słyszeliście kiedyś o jagodowym szlaku w Beskidach? Taką nazwę można przypisać pętli prowadzącej przez trzy hale w Beskidzie Żywieckim. Mowa o Hali Boraczej, Hali Lipowskiej i Hali Rysiance. Na każdej z nich znajduje się schronisko. W nich natomiast serwowane są jagodzianki. Każda jest inna i każdą warto spróbować! Jakby tego mało, podczas wędrówki czeka na nas mnóstwo wspaniałych widoków!
Wycieczkę po jagodowym szlaku w Beskidzie Żywieckim najlepiej jest rozpocząć w miejscowości Żabnica. To niewielka wieś, położona niedaleko Żywca w uroczej dolinie, u stóp potężnej Romanki (1366 m n.p.m.). Trasa, którą chcę Wam zaproponować, ma formę pętli. Oznacza to, że nie ma znaczenia, w którą stronę pójdziecie i tak zobaczycie wszystko, co opisuje. Ja proponuję, aby najpierw udać się na Halę Boraczą.

materiał prywatny autora

Na początek Hala Boracza

Z Żabnicy na Halę Boraczą prowadzi łatwy szlak. Częściowo, prowadzi on drogą dojazdową do schroniska, przez co można tu spotkać dużą liczbę spacerowiczów, również z wózkami dziecięcymi. Wszystko dlatego, że jest łatwo, prosto i niezwykle przyjemnie! Wędrujemy wzdłuż potoku, którego szum ukaja mnóstwo nerwów. Na Hali Boraczej meldujemy się po ok. 1 godzinie marszu. Tu czeka nas pierwszy przystanek z jagodziankami w roli głównej. Zapamiętajmy ich smak, bo niedługo przyjdzie nam go porównywać z innymi skonsumowanymi w kolejnych schroniskach.

materiał prywatny autora

Kierunek? Hala Lipowska

Z Hali Boraczej wędrujemy w kierunku Hali Lipowskiej. Po drodze jednak czeka na nas mnóstwo przepięknych widoków. Udowodnię Wam zaraz, że nie warto się tutaj zbytnio spieszyć! Tuż za Halą Boraczą zaczyna się podejście pod Redykalny Wierch (1144 m n.p.m.). Prowadzi ono po bardzo malowniczej hali, która ma słodką nazwę — Cukiernica Niżna. Rozciąga się z niej niezwykły widok na Beskid Śląski. Widoczne jest, m.in. Skrzyczne, Barania Góra czy Klimczok. Widoczna jest także przepiękna Dolina Soły.

Kolejnym przystankiem na naszej trasie będzie Hala Redykalna (1092 m n.p.m.). Tutaj też czeka nas przymusowa dłuższa przerwa. Wszystko związane jest, z tym że nie sposób przejść obojętnie obok tak fantastycznych widoków. A co tym razem możemy podziwiać? Na pierwszym planie wyłania się Wielka Rycerzowa oraz Wielka Racza, czyli dwa szczyty graniczne. Dalej za nimi możemy spoglądać na słowacką Małą Fatrę. Z tej perspektywy szczególnie warty uwagi jest postrzępiony wierzchołek Wielkiego Rozsypańca. Patrząc bardziej na zachód, dojrzymy natomiast szczyty Beskidu Śląsko-Morawskiego. Na Hali Redykalnej znajdziemy również ławkę, na której możemy przysiąść i podziwiać w spokoju te piękne widoki.

materiał prywatny autora

Ale musimy pamiętać, w jakim celu przemierzamy ten szlak! Jagodzianki przecież same się nie zjedzą! Mam też dla Was dobrą wiadomość! Po drodze do kolejnego schroniska, w którym czekają na nas jagodzianki, przejdziemy przez aż 3 hale, z których rozciąga się również przepiękny widok. Jak będziemy mieć szczęście, to również możemy spotkać na nich owce, które są już niestety coraz bardziej zanikającym elementem beskidzkiego krajobrazu.

Szukając owiec, nawet się nie obejrzymy, a zameldujemy się pod kolejnym schroniskiem na naszej trasie. To zlokalizowane jest na Hali Lipowskiej. Sprzed schroniska nie rozciąga się żadna górska panorama. Otaczają je drzewa, więc zachwyceni tutaj będą miłośnicy lasu. Udajemy się do schroniskowej jadalni, by zamówić jagodzianki. Moim zdaniem, te tutaj są najmniej smaczne na całym szlaku, ale niech każdy oceni każdą samodzielnie.

materiał prywatny autora

Czas na Rysiankę

Po wizycie na Hali Lipowskiej idziemy w kierunku następnego schroniska. To ulokowano na Hali Rysiance. Docieramy do niego po zaledwie 15 minutach. Minusem takiego bliskiego położenia tych dwóch schronisk jest to, że nie zdążymy zgłodnieć. A tu czeka na nas do spróbowania kolejna jagodzianka! Możemy ją zjeść, podziwiając wspaniałą panoramę, jaka rozpościera się sprzed schroniska na Rysiance. Zobaczymy z niej wspomnianą wcześniej Małą Fatrę, Góry Choczańskie, nieopodal położone Pilsko, najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego — Babią Górę, a także Tatry, które szczelnie wypełniają horyzont. Moim zdaniem to jedna z najpiękniejszych panoram w Beskidach.

Jagodzianka zjedzona na Rysiance jest ostatnią podczas całej wycieczki. Która z nich była najsmaczniejsza? Masz już swojego faworyta? Z Hali Rysianka kierujemy się z powrotem do Żabnicy. W tym celu maszerujemy w stronę Hali Pawlusiej. To kolejny świetny punkt widokowy na naszej trasie. Zobaczymy stąd szczyty Beskidu Małego z Górą Żar, Chrobaczą Łąką, czy Czuplem. Przed nami wyrasta także potężna Romanka, o której wspominałem Wam na początku tekstu. Zejście do Żabnicy jest łagodne i niezwykle przyjemne. Idealne do tego, by przemyśleć, która jagodzianka otrzymała naszą najwyższą ocenę:)

materiał prywatny autora

Coolturalny farmaceuta

Coolturalny farmaceuta

Od 2020 roku Netflixie można oglądać miniserial dokumentalny pod tytułem „Farmaceuta”. Jego bohaterem jest autentyczny amerykański farmaceuta, który od ponad 20 lat toczy walkę z koncernami farmaceutycznymi odpowiedzialnymi za kryzys opioidowy w USA. Ten serial to pozycja obowiązkowa dla wszystkich przedstawicieli systemu ochrony zdrowia. Dlaczego?

Do oglądania Czarna strzałka w prawo