FARMACEUTA

PO GODZINACH
Ikona powrót strzałka Ikona udostępnienia

Depresja i jej leczenie, co jeszcze warto wiedzieć?

Przy zdiagnozowanej depresji pacjenci zwykle dostają leki i w tym temacie nie mam nic do powiedzenia, od ich doboru i wypisywania są psychiatrzy.
To co zauważam na terenie naszego kraju to poprzestanie na tym. Absolutnie nie twierdzę, że tak jest wszędzie ale z rozmów czy to z moimi klientami, znajomymi czy nawet z obcymi ludźmi w pociągu (tak obcy ludzie mówią mi takie rzeczy) wynika, że nikt ich nigdy nie poinformował o całokształcie procesu zdrowienia z tej przeźroczystej choroby.
Jedna z moich klientek coachingowych wyznała mi, że leczy się na depresję od 19 lat, przyjmuje antydepresanty. Nigdy przez te wszystkie lata nikt nie powiedział jej o tym aby pójść na terapię, zdrowo się odżywiać, robić coś z ciałem… tylko bierne wypisywanie leków.
Wszelkie źródła oraz znani mi psychiatrzy mówią, że leki nie działają uzależniająco natomiast pacjenci uzależniają się od samego faktu ich brania… trudno jest im przestać.
A warto wiedzieć, że ostatnie lata przynoszą sporo informacji na temat szerokiego działania na ciało i duszę pomocnego przy tej chorobie.

Depresja – objawy i przyczyny

Wszystkie instytucje zajmujące się zdrowiem psychicznym obserwują wzrost zachorowań na depresję, dodam, że chorobę śmiertelną, jeśli nie zostanie odpowiednio zaopiekowana. WHO przewiduje, że do 2030 roku choroba ta będzie dotykać co czwartą osobę. Należy to rozumieć w taki sposób, że jeśli ktoś z najbliższej rodziny (przyjaciół, znajomych) zachoruje to jego stan zdrowia wpłynie na nas również, dotknie nas, będziemy odczuwać jego chorobę.

Tu warto przypomnieć jakie objawy daje depresja:

  • zaburzenia snu,
  • zaburzenia apetytu, w tym nadmierne objadanie się,
  • obniżenie koncentracji,
  • trudność w dostrzeganiu pozytywów w życiu,
  • rozdrażnienie,
  • rezygnacja,
  • chęć bycia niewidzialnym,
  • brak energii do robienia rzeczy, które kiedyś sprawiały przyjemność,
  • nadmierna płaczliwość,
  • przeważający smutek, przygnębienie,
  • myśli samobójcze, czyny samobójcze.

Oczywiście spora część z tych objawów może wystąpić gdy dotknie taką osobę bardzo ciężka sytuacja (np. śmierć kogoś bliskiego, ważnego), będzie to dość normalne. Natomiast gdy trudno takiej osobie wrócić do równowagi dłużej niż dwa tygodnie po zdarzeniu należy wybrać się po wsparcie, zwłaszcza gdy te objawy się nasilają.

Istnieje również depresja maskowana, czyli brak okazywania smutku, bycie ciągle w akcji, brak odpoczywania, niedopuszczanie do uczucia. Owszem występują też zaburzenia snu a do tego kompulsywne zachowania — zakupoholizm, nadużywanie alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych.

To, co towarzyszy całkiem sporej ilości osób jest lęk czyli trudna emocja, niewiążąca się z żadnym konkretnym zdarzeniem. Odczuwając strach wiemy dokładnie czego się boimy, przy lęku nie, to ogólne odczucie czegoś nieprzyjemnego niedającego się określić, wskazać. Co jest niewiadome niepozwalające się nawet nazwać jest trudne do redukcji.

Mikrobiota a depresja

Jednym z nich jest wiedza na temat mikrobioty która znajduje się w jelitach i która tworzy się przez całe życie. Im mamy większy stres lub nieprzespaną noc skład i ilość bakterii zaczyna się zmieniać prowadząc również do uszkodzenia bariery jelitowej!

Wiadome jest, że u osoby cierpiącej na depresję skład mikrobioty różni się od osób niedotkniętych tą chorobą, jest bardziej uboga.

W przypadku depresji pojawiają się problemy żołądkowo- jelitowe, jest to połączone właśnie z deregulacją neuroprzekaźników, z funkcjonowaniem mózgu. 90% serotoniny produkowane jest właśnie w jelitach! Dlatego tak ważna jest dieta – tu polecam odsłuchanie na kanale YouTube 17-minutowego wykładu Prof. Ewy Stachowskiej na temat żywienia w depresji. Jest to dość prosto wytłumaczone, to istotne aby sama osoba chorująca potrafiła to łatwo przyswoić. Gdy mamy zatrute jelita (uboga ilość bakterii choćby poprzez cukier) gorzej funkcjonujemy i sięgamy po przetworzone produkty, jesteśmy w błędnym kole.

Chorobę  nawet tę widać w „składzie jelit”.

Jak wspomóc jelita osoby która choruje na depresję ?

  • nie przynoś słodyczy gdy jesteś w odwiedzinach, cukier nie krzepi! To hasło rozgłaszane w latach 70 ubiegłego wieku można śmiało poddać zapomnieniu,
  • można upiec coś samemu, wspólnie poedukować też taką osobę, podsunąć ten wpis, różne broszury, w internecie jest wszystko,
  • objadanie się na noc również nie pomoże,
  • kiszonki, z tego słynie nasza kuchnia, ktoś pamięta jeszcze łazanki? czyli makaron z kiszoną kapustą a może koreańskie kimchi zagości na stałe w diecie domowników,
  • regularne nawadnianie się,
  • spożywanie warzyw do każdego posiłku,
  • jedzenie kwasów Omega 3 w diecie i/lub w kapsułkach,
  • unikanie picia alkoholu i palenia papierosów,
  • antybiotyki … czy na pewno są konieczne? O ich nadużywaniu chyba nie muszę przypominać
  • relaks, tak nawet jelita czują gdy jesteśmy w napięciu, przemęczeni, wspomoże nawet 1-minutowa oddechowa relaksacja.

Zielona recepta od psychiatry

W Polsce pojawili się już psychiatrzy którzy wypisują zielone recepty dzięki którym zachęcają pacjentów do wyjścia do lasu, parku, ogrodu, poprzebywaniu w środowisku w którym 350 tysięcy pokoleń wstecz spędziliśmy poprzednie życia. Epigenetyka potwierdza, że do 7 pokoleń wstecz dziedziczymy emocje nie tylko te związane z wojnami, jako biofile (kochający wszystko co żywe) mamy naturalną potrzebę bycia wśród zieleni.

Naukowcy z Olsztyna zbadali wpływ terapii lasem na choroby psychiczne. U chorych m.in. na depresję zauważono spadek poziomu lęku, obniżenie napięcia, uczucia przygnębienia, zmęczenia oraz dezorientacji przy jednoczesnym wzroście wigoru.

W 2012 roku profesor Jong-Min Woo w Koreii Południowej sprawdził, która z interwencji leśnych zadziała najlepiej. Udział w badaniu wzięły 4 grupy, pierwsza poddana kąpieli leśnej (spacer w zanurzeniu atmosfery lasu), druga doświadczyła terapii lasem czyli zaprojektowanego specjalnie konstruktu terapeutycznego odbywającego się w lesie, trzecia przebywała na terapii w szpitalu i czwarta była jako grupa kontrolna. Wszyscy pacjenci poddani byli leczeniu farmakologicznemu a objawy depresyjne badano za pomocą inwentarza depresji Becka (BDI), skali oceny depresji Montgomery-Asberg (MADRS) i skali depresji Hamiltona (HRSD). Grupy będące w lesie miały niższy poziom depresyjności mierzonej skalą HRSD, natomiast w skali MADRS najlepsze rezultaty wykazała terapia lasem. Wniosek płynie oczywisty, w sytuacji epizodu depresyjnego czy samej depresji konieczne jest przebywanie w środowisku leśnym, najlepiej na sesji prowadzonej typowo pod kątem tego schorzenia. A co też istotne zażywanie leków temu nie przeszkadza wręcz widać synergię działania różnych metod.

Dostęp do przyrody, ruch i dotyk – sposoby walki z depresją

Gdy stan osoby chorującej na depresję jest tak trudny, że nie ma mowy o wyjściu do lasu bo do toalety czasem jest trudno wstać na to również jest rozwiązanie związane z roślinami. Sam widok z okna na drzewa, rośliny jest już wsparciem dla pacjentów co również zostało udowodnione w badaniu R. Urlicha. Pacjenci którzy widzieli drzewa ze swojego łóżka szpitalnego szybciej dochodzili do siebie po wycięciu woreczka żółciowego i stosowali mniej leków przeciwbólowych. Nawet samo umieszczenie zdjęć roślin wpływa na poprawę samopoczucia. I oczywiście otaczanie się roślinami, w pokoju, w mieszkaniu, w domu. Nawet jeżeli ktoś nie ma „ręki” do roślin to są takie odmiany, które nie wymagają specjalnej uwagi, no jedynie raz w miesiącu. 

Ekspozycja na dźwięki pochodzące z przyrody, subtelny szum wody, śpiew ptaków mówią naszemu ciału, że jest bezpiecznie, język lasu jest taki sam na całym globie, każdy go rozumie. Obniżenie poczucia stanu zagrożenia ma również znaczenie w przypadku choroby psychicznej.

Austriacki biolog Clemens G. Arvay stworzył pojęcie ekopsychosomatyki jako połączenie ciała i psychiki oraz środowiska naturalnego. Wszystko jest ze sobą połączone, tak nasze jelita z mózgiem, stopy z głową (za pomocą taśmy głębokiej tylnej) czy my z naturą.

Ruch jest również sprzymierzeńcem w zdrowieniu z depresji, codzienne spacery na świeżym powietrzu to coś co powinno być praktykowane przez każdego z nas.

Był czas w moim życiu gdy zaczytywałam się kryminałami, w jednym z nich był przykład siostry głównej bohaterki, która chorowała na depresję. Nie wiedziała jak jej pomóc więc każdego dnia kładła się przy niej na łóżku i ją głaskała. Pomagało. I choć przytaczam teraz fikcje to faktycznie nasz dotyk na drugą osobę działać może blokująco (niechciany dotyk) lub wyzwalająco gdy mówimy o depresji. Tulmy się jak najczęściej, samych siebie również, czucie dotyku to przypominanie o tym, że mamy ciało, to ono nas poprowadzi ku zdrowieniu. Chcę powiedzieć, że prócz farmaceutyków na zdrowienie wpływ ma również szereg mikro rzeczy które często nie są związane z finansami a ze świadomością. Liczę na to, że ją tym wpisem poszerzyłam.

Serdeczności Ślę!

Paulina Patro

Paulina Patro

Wellbeing Expert, Coach EMCC, Mentor, Trener biznesu, wykładowczyni, konsultantka kryzysowa, LASOterapeutka.

Dzielę się moją wiedzą oraz wysłuchuję się w ludzi, zajmuję się profesjonalnym i holistycznym wsparciem. Uczę relacji z przyrodą prowadząc lasoterpaię, pokazując jak ważne w utrzymaniu zdrowia psychicznego jest to połączenie. Zależy mi na dbaniu o dobrostan ludzi dlatego uczę ich odpoczywania oraz pilnowania swoich granic, sama się tego nauczyłam dlatego wiem jak jest to ważne. Jestem wizjonerką i i twórczynią, kocham życie i inspiruję do tego innych.

Beauty

Blizny i przebarwienia potrądzikowe

Trądzik to problem, który dotyka wielu osób, a jego skutki mogą być widoczne na skórze jeszcze długo po ustąpieniu wyprysków. Blizny i przebarwienia potrądzikowe mogą wpływać na naszą pewność siebie, ale na szczęście istnieje wiele skutecznych metod, które mogą pomóc w ich redukcji. 

Zobacz więcej Czarna strzałka w prawo