Reklama
W walce o własne życie przeciwnikiem często nie jest śmiertelna choroba, ale ułomny system opieki zdrowotnej i pazerność firm farmaceutycznych.
Bohater filmu „Witaj w klubie” udowadnia, że w obliczu śmierci człowiek zdolny jest do zaskakujących przemian. Ten film to pozycja obowiązkowa dla miłośników nietuzinkowego kina z pigułkami w tle.
