FARMACEUTA

PO GODZINACH
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Ikona powrót strzałka Ikona udostępnienia
REKLAMA
REKLAMA

Witamina D: jak naprawdę działa i komu jej brakuje?

Przez lata o witaminie D mówiło się jak o cudownym składniku, który „naprawi” wszystko: kości, nastrój, odporność, a nawet ochroni przed nowotworami. Nic dziwnego, że zrobiła zawrotną karierę w mediach i suplementach. Ale czy faktycznie jest tak magiczna?

Skąd ten cały zachwyt?

Historia witaminy D zaczyna się dużo wcześniej, niż mogłoby nam się wydawać. Już w XIX wieku olej z wątroby dorsza uchodził za świetny sposób na zapobieganie krzywicy u dzieci. Później odkryto, że za ten efekt odpowiada właśnie witamina D.

REKLAMA

Przez większość czasu to słońce było jej głównym źródłem. Nasza skóra pod wpływem UVB tworzy ją niemal jak roślina w procesie „mini-fotosyntezy”. Problem w tym, że współczesny styl życia – biura, mieszkania, smog, filtry UV – sprawia, że trudno nam złapać tyle światła, ile potrzeba. Nic dziwnego, że tak wiele osób ma niedobór.

Z witaminy w cudowny eliksir

Gdy badania obserwacyjne zaczęły pokazywać, że niski poziom witaminy D często idzie w parze z wieloma chorobami, świat oszalał. Suplementy stały się hitem, a eksperci chętnie łączyli je z długą listą korzyści.

Ale potem pojawiły się duże, solidne badania kliniczne i okazało się, że entuzjazm był trochę na wyrost. Suplementy nie zapobiegają nowotworom, chorobom serca, cukrzycy czy złamaniom u osób zdrowych. Nie poprawiają też pamięci ani masy ciała.

To co robić?

Wniosek nie jest jednak wcale rozczarowujący. Witamina D jest ważna, tylko… nie dla każdego i nie w każdej ilości.

REKLAMA
REKLAMA

Najrozsądniejsze podejście to:

  • nie suplementować „na ślepo”,
  • zrobić badania, jeśli rzadko wychodzisz na słońce, masz ciemniejszą karnację, większą masę ciała lub mało aktywny tryb życia,
  • uzupełniać niedobór, gdy faktycznie jest stwierdzony,
  • korzystać ze słońca, kiedy można — z umiarem, ale regularnie.

Ile witaminy D naprawdę potrzebujemy?

Jesienią i zimą większość osób dorosłych może bezpiecznie stosować profilaktyczne dawki rzędu 1000–2000 IU dziennie. U osób o większej masie ciała zakres przesuwa się zwykle do 2000–4000 IU. Jeśli natomiast badania potwierdzą niedobór, dawki bywają wyższe – nawet do 4000–6000 IU – ale tu decyzję powinien podjąć lekarz. Najprostsza zasada brzmi: profilaktyka jest delikatna i codzienna, a leczenie niedoborów zawsze powinno być oparte na wyniku badania.

Morał całej historii

Witamina D nie jest ani cudownym lekarstwem, ani zbędnym dodatkiem. To ważny element zdrowia, który działa najlepiej, gdy stosujemy go rozsądnie.

Najlepsza strategia? Odrobina słońca, trochę świadomości i podejście dopasowane do własnego stylu życia.

REKLAMA
REKLAMA

Coolturalny farmaceuta

Coolturalny farmaceuta

Mówi się, że wiara czyni cuda. Nauka jednak cudów nie uznaje, szczególnie jeśli chodzi o medycynę i biologię. Pod tym względem wielokrotnie dochodziło już do konfliktów między religią i nauką. O jednym z nich opowiada film „Osobliwość”, który od dłuższego czasu można oglądać na Netflixie.

Do oglądania Czarna strzałka w prawo