Przez żołądek do… zdrowej i pięknej skóry
Statystycznie jako populacja jemy za dużo, niezdrowo i zbyt mało odżywczo. Brzmi to jak paradoks, ale nawet nadmierna ilość kalorii często nie dostarcza wystarczającej ilości niezbędnych składników pokarmowych: nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin, minerałów, pełnowartościowego białka i błonnika. Pierwszą ofiarą w tej sytuacji zawsze jest skóra.

Woda na pierwszym miejscu
Produktem bazowym dostarczanym stale do organizmu powinna być woda. Jej wartość odżywcza jest znikoma, ale ma zdolność do przenoszenia składników odżywczych do komórek oraz wspomaga wydalanie substancji już zmetabolizowanych. Procesy metaboliczne wymagają dostarczenia wody w ilości 1 ml na 1 kcal wytworzonej energii, stąd znacznie wyższe zapotrzebowanie na wodę występuje przy dużym wysiłku fizycznym. Zmienia się ono również zależnie od masy ciała, wieku, temperatury otoczenia, przyjmowanych leków oraz podaży sodu w diecie. Przyjmuje się spożywanie od 2 do nawet 3,7 l wody dziennie dla osoby dorosłej.
Niedostateczna podaż wody prowadzi do zaburzenia gospodarki wodno-elektrolitowej, termoregulacji oraz równowagi wodno-zasadowej. Gdy przez długi czas pijemy zbyt mało wody lub zastępujemy ją napojami moczopędnymi, takimi jak kawa lub herbata, cera traci zdrowy koloryt. Pogłębiają się zmarszczki mimiczne, paznokcie stają się łamliwe, a włosy tracą blask. Odwodnienie naskórka ma równie negatywny wpływ na stan skóry w trądziku pospolitym. Nasila stan zapalny, zwiększa łojotok, a przesuszona warstwa rogowa nie jest odporna na infekcje Cutibacterium acnes.

Dieta „przeciwtrądzikowa”
Trądzik pospolity jest chyba najlepszym przykładem tego, jakie mity mogą narosnąć wokół wpływu diety na przebieg choroby skórnej. Młodzi ludzie, u których trądzik w dużej mierze wynika ze zmian rozwojowych i hormonalnych, niejednokrotnie słyszą różne, naukowo nieuzasadnione teorie, łączące dietę z trądzikiem. „Nie jedz czekolady, cytrusów, orzechów, chilli, jajek”. „Wyklucz nabiał, wszystko, co tłuste i słone”. „Odstaw produkty z glutenem”. Niektóre mity nie tylko powodują dezorientację – część z nich może również doprowadzić do poważnych zaburzeń odżywiania oraz niedoborów pokarmowych. Stąd tak istotne jest rzetelne podejście oraz… empatia.
Choroba skórna, jaką jest trądzik, stanowi duże psychiczne obciążenie dla pacjenta, szczególnie jeśli zmiany są widoczne i zanikają z pozostawieniem blizn. Wysuwanie sugestii, że nasilenie zmian wynika głównie z nieodpowiedniej diety, jest zwyczajnie nieetyczne. Największy wpływ na pojawienie się i nasilenie trądziku mają zaburzenia gospodarki hormonalnej oraz towarzyszące zainfekowanie naskórka Cutibacterium acnes. W dalszej kolejności winić możemy skłonności genetyczne i nieodpowiedni dobór preparatów do pielęgnacji skóry.

Węglowodany, tłuszcze i białka…
Czy to, co jemy, może wpłynąć na nasilenie lub zahamowanie tworzenia się zmian trądzikowych? Może, jednakże jest to wpływ wieloczynnikowy. Przede wszystkim należy spojrzeć na trądzik pospolity jak na chorobę zapalną. Logicznym jest więc, że produkty nasilające stany zapalne będą działać niekorzystnie na stan skóry. Są to przede wszystkim produkty wysokoprzetworzone, ze sporym dodatkiem utwardzonych tłuszczów – tzw. fast food. Gwałtowne zmiany poziomu glukozy we krwi to jeden z czynników silnie stresowych dla tkanek, o działaniu prozapalnym i stymulującym wytwarzanie sebum.
Kolejnym aspektem wartym uwagi jest wpływ spożywanych tłuszczy na wydzielanie sebum. Dawniej uważano, że tłusta dieta to prosta droga do „tłustej” cery. Tymczasem tłuszcze roślinne, o wysokiej zawartości NNKT i odpowiedniej proporcji omega-3 do omega-6, mogą stanowić cenną pomoc w walce z defektami skóry. Odpowiednia podaż NNKT poprawia profil lipidowy warstwy rogowej, upłynnia zaczopowane ujścia gruczołów łojowych i umożliwia ich efektywne opróżnianie. Natomiast tłuszcze zwierzęce, szczególnie te poddane obróbce cieplnej w wysokiej temperaturze, działają silnie prozapalnie. Ich podaż w diecie pacjentów z cerą trądzikową warto przynajmniej ograniczyć.
Wciąż dyskusyjny jest wpływ nabiału na nasilenie zmian trądzikowych. Z jednej strony udowodniono, że nadmierne spożycie białek serwatkowych zwiększa produkcję insuliny, nawet jeśli zawierające je produkty mają niski ładunek glikemiczny. Szczególnie widać to u osób trenujących sporty siłowe, stosujących tzw. odżywki białkowe o obniżonej zawartości węglowodanów 1. Hiperinsulinemia oraz nadmierna synteza IGF-1 prowadzą do nasilenia produkcji sebum oraz hiperkeratozy w mieszkach włosowych, co stwarza idealne warunki do kolonizacji bakteryjnej.

Przez jelita do skóry…
Coraz więcej wiemy na temat ogromnego wpływu, jaki ma mikroflora jelitowa na nasze zdrowie. Choć może to wyglądać na duże uproszczenie, to, co dzieje się w jelitach, jest widoczne na pierwszy rzut oka właśnie w wyglądzie skóry. Kluczem do zrozumienia mechanizmów w tej kwestii są metabolity wytwarzane przez bakterie. Zależnie od różnorodności gatunków, ich liczebności i aktywności skóra może otrzymywać poprzez krew produkowane przez nie przydatne lub toksyczne metabolity.
Pozytywnym przykładem są witaminy z grupy B oraz witamina K i aminokwasy, takie jak lizyna i treonina. Może też otrzymywać, przy diecie bogatej w czerwone mięso, mutagenne karcynogeny, takie jak heterocykliczne aminy i N-nitrozo-związki. Dieta bogatobiałkowa zwiększa populację bakterii proteolitycznych. Produkowany przez nie amoniak jest wydalany również przez skórę, zwiększając jej pH i tym samym osłabiając potencjał ochronny przed patogenami. Jest to znaczący problem w przebiegu trądziku, łuszczycy i atopowego zapalenia skóry. U pacjentów z łuszczycą często stwierdza się dysbiozę mikrobioty jelitowej, w związku z tym zaleca się im dodatkową suplementację probiotyków.

Obrona przed wolnymi rodnikami
Ważnym aspektem w diecie w kontekście zdrowia skóry są antyoksydanty, niezbędne dla obrony przed wolnymi rodnikami, działające przeciwzapalnie i przeciwstarzeniowo. Utleniacze endogenne, takie jak koenzym Q10 czy kwas alfa-liponowy, są wytwarzane przez organizm w ilości zależnej od wieku i metabolizmu, często niewystarczającej. Stąd podaż antyoksydantów w diecie ma niebagatelny wpływ na równowagę oksydacyjną tkanek.
Warto zauważyć, że w schorzeniach skórnych, takich jak atopowe zapalenie skóry lub łuszczyca, z reguły obserwuje się obniżone poziomy antyoksydantów. Udowodniono, że wysokie spożycie żywności bogatej w przeciwutleniacze ma ogromny wpływ na naprawę uszkodzeń w stanach zapalnych i ich prewencję. W warzywach i owocach barwnikami często są prekursory witaminy A, takie jak α-karoten, β-karoten, β-kryptoksantyna, luteina, zeaksantyna i likopen. Poprzez wychwytywanie reaktywnych form tlenu związki te chronią komórki skóry przed uszkodzeniami błon komórkowych i rozpadem. Wykazują również zdolność do absorbowania promieniowania UV, chroniąc przed poparzeniem słonecznym. Dlatego dbając o wygląd, należy włączyć do diety maksymalnie duże ilości warzyw i owoców. Tylko to może zapewnić zdrową regenerację tkanek i spowolnić procesy starzenia skóry.
- Pontes T. de C., Fernandes Filho G.M.,Trindade A. de S., Sobral Filho J.F.,
Incidence of acne vulgaris in young adult users of protein supplements in the city of João Pessoa–PB. An. Bras. Dermatol. 88 (6), 907–912. ↩︎
